Osiołek

G.K. Chesterton

W czas lotów rybich, marszów puszcz
I z cierni wzrosłych fig,
Gdy w księżyc wlano krwawy tusz
Wtedy zacząłem żyć;

Z głową jak monstrum mdlisty jęk
W uszach skrzydlaty wzór,
Czarciej parodii domógł się
Wszen czworonożny stwór.

Lichy banita ziemi tej,
Z woli skrzywionych spraw;
Głódźże, bij, szydź: jam durny zwierz,
Lecz tajemnica trwa.

Durnie! Godzinę miałem swą;
Szał ów słodki jak psalm:
Gdy zewsząd brzmiał wiwatów ton,
U stóp zaś dywan palm.

The Donkey

When fishes flew and forests walked
And figs grew upon thorn,
Some moment when the moon was blood
Then surely I was born;

With monstrous head and sickening cry
And ears like errant wings,
The devil’s walking parody
On all four-footed things.

The tattered outlaw of the earth,
Of ancient crooked will;
Starve, scourge, deride me: I am dumb,
I keep my secret still.

Fools! For I also had my hour;
One far fierce hour and sweet:
There was a shout about my ears,
And palms before my feet.

 

Wiersz The Donkey pochodzi z wydanego w 1900 r. zbioru pt. The Wild Knight and Other Poems. Na język polski przełożył Paweł Kaliniecki.

 

Jak podaje jeden z blogów , każdy osiołek z rodzaju tych, na którym podróżował nasz Zbawiciel naznaczony jest na grzbiecie czarnym krzyżem. W taki oto sposób sama natura złożyła symboliczne świadectwo roli tego zwierzęcia w Boskim planie zbawienia. To na grzbiecie takiego osiołka Jezus Chrystus wjedzie do świętego miasta Jeruzalem, aby po upływie jednego tygodnia w tym samym mieście umrzeć na krzyżu.

Leon Woods, www.pexels.com

Z kolei PSHO przytacza następującą legendę: Święta Rodzina musiała uciekać przed krwawą zemstą króla Heroda. Pomógł im w tym oczywiście ich osioł. Legenda mówi, że pomocy odmówił koń, ponieważ był zbyt zajęty, za co został ukarany ciężką pracą. Osiołek natomiast z wielką radością pomógł Świętej Rodzinie. Podobno zarżał radośnie i posłusznie poddał Im swój grzbiet. Podczas wędrówki jego wierzch pokrył się ranami, jednak nie dał tego po sobie poznać, nie skarżył się na brak jedzenia. Robił wszystko, co w jego mocy aby pomóc uratować Dzieciątko. Legenda walońska mówi, że podczas karmienia Jezusa, mleko Maryi skapnęło na poraniony grzbiet zwierzęcia, co spowodowało natychmiastowe wyleczenie ran. Józef z radości nakreślił znak krzyża: „Znak krzyża spadł na grzbiet osła i pozostał na jego skórze. Co więcej, ten ciemny znak na grzbiecie, chroniący od wszelkich niebezpieczeństw, odziedziczyły osły we wszystkich kolejnych pokoleniach. Po wszystkie czasy osioł pozostał cierpliwy i skromny. Podczas wędrówki przez pustynię nauczył się żywić ostami i suchą karmą”.