(Tekst wydaje mi się ważny, bo doskonale wyraża wszystko, nad czym ostatnio medytuję. Sporo widzi się w Polsce katolików, którzy chcieliby “zkatolicyzować” społeczeństwo czysto zewnętrznie, przy pomocy instrumentów przymusu państwowego. Mówi się o państwie wyznaniowym (którego ideę Kościół odrzucił), świętej monarchii, nawet o sojuszu szabli z kropidłem. Wszystkie podobne koncepcje odbieram jako kapitulację katolickiego ducha, rejteradę wobec wielkiego wyzwania, jakim jest budowa społeczeństwa naprawdę chrześcijańskiego. Religia jest rzeczą wewnętrzną; a więc i środki zewnętrzne nie zdadzą się na nic, jeśli wnętrze nie będzie takie, jak być powinno. Do katolicyzacji społeczeństwa potrzeba codziennej ciężkiej pracy, codziennych wyborów, w których kierujemy się zasadami katolickiej wiary, codziennej ofiary i codziennej zgody na przyjęcie jarzma Ewangelii. To bardzo trudne, ale innej drogi nie ma. Wszelkie inne rozwiązania mają charakter pozorny i sprowadzają się w praktyce do zamiany przesłania Chrystusa w instrument utrzymywania jedności narodowej, a także narażenia Kościoła na to, że stanie się trybikiem w wielkiej machinie państwa, tym samym się kompromitując. Mam nadzieję, że niniejszy tekst Petera Maurina pomoże nieco w rozjaśnieniu tej kwestii i przynajmniej niektórych wesprze w trudach niesienia w ten smutny i bezduszny świat “spraw Królestwa Bożego” – budowy społeczeństwa, w które Bóg mógłby zstąpić. – Tłumacz.)

Czy akcja polityczna jest metodą?

[W liście do Petera John J. Cummings nawoływał do założenia partii katolickiej. Peter replikował na łamach Catholic Workerw czerwcu 1934.]

Drogi Panie Johnie Cummingsie,

jak pisze bp Fulton Sheen: “Musimy wybierać między chrześcijaństwem a pogaństwem”. Komuniści twierdzą, że chrześcijaństwo zawiodło. Ale to nieprawda – z tej prostej przyczyny, że nikt jeszcze nie wypróbował go w praktyce. Chce Pan, aby powstała w naszym kraju katolicka partia polityczna. Ojciec święty nie wzywa nas jednak do odbudowy porządku społecznego na drodze katolickiej akcji politycznej, ale katolickiej akcji społecznej. We Włoszech działalność katolickich partii politycznych zakończyła się kompletnym fiaskiem, podobnie i w Niemczech. Mówi Pan, że trzeba zatrzymać komunizm – ale katolicka partia polityczna nie zatrzyma komunizmu. Faszyzm, nieważne czy katolicki, czy protestancki, nie zatrzyma komunizmu. Faszyzm to ledwie przystanek na drodze od skrajnego indywidualizmu burżuazyjnego kapitalizmu do skrajnego kolektywizmu bolszewickiego komunizmu. Dla Społecznej Akcji Katolickiej nie ma substytutu. Dyktatura faszystowska przygotowuje grunt dyktaturze bolszewickiej. Pewien niemiecki katolik zamieszkały w Kanadzie napisał nam, że katolicka Partia Centrum, którą jego ojciec pomagał zakładać, wyrządziła Kościołowi wiele złego. Katolickie szkoły dla robotników to miejsce oczyszczania myśli, a więc i swobodnej wymiany opinii, bez żadnej cenzury. Katolicki Ruch Robotniczy opiera się na katolickiej akcji społecznej, nie politycznej. Choć nie zgadzamy się z Panem, dajemy Panu możliwość swobodnego wyrażenia własnego zdania, a więc i przekonania ludzi do tego, w co Pan wierzy.

Pana współpracownik w Królestwie Bożym,

Peter Maurin

Tłm. Maciej Wąs