Na ogół nie lubię szpiegować sąsiadów; powiem wszakże Sir Tomaszowi Baringowi co słyszałem; i jeśli jest człowiekiem rozsądnym, nie oburzy się, lecz podziękuje. Może i ktoś mnie wprowadził w błąd; ale oto, co mi powiedziano: że zarówno on, jak i Lady Baring, są bardzo miłosierni; dobrzy i pełni współczucia dla sąsiadów; niemniej, że miłosierdzie to ma pewną cenę; i że beneficjenci jego zobowiązani są przyjąć za swoje wszystko to, co państwo Baringowie uznają za prawdę w kwestiach religii; albo że przynajmniej ci, którzy nie cieszą się w okolicy opinią pobożnych, nigdy go nie dostąpią. Nie twierdzę, że państwo Baringowie działają nieszczerze, czy że nie mają najlepszych możliwych intencji; pewien jestem jednak, że postępując w ten sposób, na jednego porządnego człowieka uczynią setkę hipokrytów. To nie książeczki do nabożeństwa kształtują w człowieku szlachetność; kręgosłup moralny; siłę do przeciwdziałania występkom. Mniemam, że żadna książka jeszcze nigdy nie zdołała dokonać czegoś podobnego. Sir Thomas, nie mam cienia wątpliwości, uważa mnie za skończonego łajdaka, bo walczę o zniszczenie obecnego systemu finansowania naszej polityki, i jakże chciałbym „ograbić” tych wszystkich, których on określa mianem „wierzycieli publicznych”; a jednak, Boże dopomóż, przeczytałem w życiu wystarczająco dużo książek, w tym niemało traktatów religijnych. Najważniejszą rzeczą, o jaką powinniśmy troszczyć się w wypadku robotnika, jest jego uczciwość, prawdomówność i szacunek dla własności; lecz aby robotnik żył w ten sposób, musi przede wszystkim mieć pełny żołądek i być wolny od strachu; żołądek ów musi zapełniać sobie zaś za własne pieniądze, a nie za jałmużnę, choćby najhojniejszą i najszlachetniejszą. Taka jest moja opinia w tej sprawie, i w związku z tym sądzę również, że Sir Tomasz Baring postąpiłby stokroć bardziej moralnie, i stokroć bardziej miłosiernie, gdyby zechciał użyć swych wpływów, jakie przecież – jak wszyscy wiedzą – ma, celem zapobiegnięcia dalszej obniżce wynagrodzeń angielskich ludzi pracy.

William Cobbett, Rural Rides, Chilworth, okolice Gilford (Winchester), 1822

Tłm. Maciej Wąs