[Vincent McNabb OP (1868–1943) był irlandzkim duchownym, teologiem i filozofem społecznym, a także jedną z najciekawszych i najaktywniejszych postaci ruchu dystrybucjonistycznego (choć unikał zawzięcie tego zaetykietkowania). W swojej myśli, niezwykle ciekawej i obejmującej wiele wątków, łączył tradycjonalistyczny, oparty na tomizmie katolicyzm z politycznym anarchizmem, agraryzmem oraz… luddyzmem (słynął z tego, że tkał własny habit i nigdy nie jeździł samochodami). Był także prekursorem ruchu ekumenicznego. Postać niezwykła, żywa, ogromnej energii i bardzo trudnego charakteru, której siła ducha wszakże budziła podziw nawet u najzagorzalszych przeciwników. W 1936 roku, udzielił umierającemu Gilbertowi Keithowi Chestertonowi ostatniego namaszczenia. Ponieważ jego dzieła, choć trudno dostępne, weszły już do domeny publicznej, w miarę możliwości postaram się je przybliżać od dzisiaj na Chesterton Polska.

Tekst niniejszy, stanowiący swego rodzaju „manifest” McNabbowego agraryzmu, pochodzi z dzieła „Francis Thompson & Other Essays” wydanego w 1936 roku. — Tłumacz.]

1. „Garnków mięsa”, nad którymi siedzieliśmy w Egipcie, wyrzekamy się nie dla mleka i miodu Ziemi Obiecanej, ale „aby lud mógł wyjść i oddać cześć Bogu” (Exodus, V, 1).

2. Gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje. Nie wystarczy wyprowadzić się z miasta, trzeba również zabrać stamtąd swoje skarby. Jeśli przychodzi nam to z trudem, bardzo możliwe, że wciąż jeszcze służymy nie Bogu, ale mamonie – gorzej nawet: że służymy mamonie pod pozorem służby Bogu.

3. Produkcja powinna być, na ile to tylko możliwe, ko-ekstensywna z konsumpcją. Utylitaryści mylili się mówiąc: „Dobra należy wytwarzać tam, gdzie ich produkcja kosztuje najtaniej”. Zgodnie z prawdą trzeba by powiedzieć: „Dobra należy wytwarzać tam, gdzie ich konsumpcja kosztuje najtaniej”.

4. Rolnicy powinni wytwarzać przede wszystkim dla siebie. Jak najmniej sprzedawać i jak najmniej kupować.

5. Tak zwane rolnictwo wielkoobszarowe to owoc zastosowania przy uprawie ziemi metody produkcji masowej. Jak każda gałąź przemysłu, odpowiada ono na potrzeby rynku, zależy od logistyki i, w ostatecznym rozrachunku, podlega kontroli sektora finansowego.

6. Bogactwo nie jest miarą pozycji społecznej, ale pozycja społeczna – miarą bogactwa. A że pozycja społeczna zależy od służby dla dobra ogółu, wynika stąd, że ten jest najbogatszy, kto najlepiej służy innym.

7. Boże prawo własności stanowi, że wszyscy powinni mieć niewiele, a nie niewielu – wszystko.

8. Dom jest twierdzą wolności. Pole – jej pierwszym okopem.

9. Ekonomia polityczna to dziecko ekonomii rodzinnej, a wszystkie prawa osłabiające rodzinę uderzają w naród.

10. Rodzina, nie jednostka, jest podstawową komórką narodu.

11. Jest tylko rzeczywistość – albo znaki. Kryzys ekonomiczny, jeżeli istnieje, stanowi niedobór rzeczywistości, a nie znaków.

Odpowiedzią na niedobór rzeczywistości nie jest tworzenie i redystrybucja znaków. Ale tworzenie i redystrybucja rzeczywistości.

Tłm. Maciej Sobiech